|
|
SS Sonderkommando Kulmhof, Vernichtungslager Kulmhof,
Kulmhof an der Nehr - obóz zagłady założony przez Niemców we wsi Chełmno nad Nerem.
Funkcjonował od jesieni 1941 roku do kwietnia 1943, oraz na krótko w 1944 roku.
Kulmhof był przede wszystkim ośrodkiem zagłady dla ludności żydowskiej z wcielonego do
III Rzeszy "Kraju Warty" (Wartheland). Tym niemniej kierowano tam również transporty romskie,
rzadko inne. Kulmhof został założony jeszcze przed konferencją z Wannsee, która formalnie
podjęła decyzję o eksterminacji ludności żydowskiej. Jest zatem wybitnym dowodem na to,
że zagłada była dużo wcześniej wpisana w wizję polityki nazistowskiej.
Konferencja w Wannsee stanowiła tylko uruchomienie na szeroką skalę machiny, której próby były
wykonywane zawczasu. Decyzja o eksterminacji Żydów z Kraju Warty zapadła prawdopodobnie
już w połowie roku 1941. Podobnie do obozów zagłady w Bełżcu lub w Treblince o lokalizacji
zdecydowała sieć transportu i stosunkowe odludzie zalesionych terenów. Obóz został utworzony
wyjątkowo szybko. Zagospodarowano istniejący pałac otoczony parkiem, wysiedlono okoliczną
ludność i przejęto budynki mogące służyć celom obozowym (plebanię, remizę itp.).
Transporty przybywały już od grudnia 1941, ofiary mordowano przez zagazowanie spalinami w ciężarówkach.
Ciała wpierw grzebano w masowych fosach, które rozkopano latem 1942 roku, aby ciała spalić.
Wówczas utworzono krematoria dla dalszych transportów. 7 kwietnia 1943 zaniechano dalszych
mordów w tym miejscu, wysadzono zabudowania (w tym adaptowany dawny pałac) i krematoria.
W okresie od kwietnia 1943 do czerwca 1944 obóz był nieczynny. Po przerwie zaczęły się
znów pojawiać transporty z Łodzi. Obóz uruchomiono jeszcze w 1944 roku, w chwili przyspieszenia
akcji zagłady przed przybyciem Armii Czerwonej. Obóz przestał istnieć w dniu 17 stycznia 1945 w
przeddzień wkroczenia Armii Czerwonej.
Komendantami obozu byli: Herbert Lange (1940-marzec 1942), Hans Bothmann (marzec 1942-marzec 1943) .
W obozie pracowało stale około 120-130 SS-manów.
|
|
|
|
Ofiary gazu spalinowego Olbrzymia większość ludzi zwiezionych
do Kulmhof mordowano natychmiast. Byli to przede wszystkim Żydzi
(dzieci, dorośli, kobiety, starcy) z Kraju Warty. Znane są jednak przypadki innych
transportów m.in. romskich, które często dzieliły los Żydów,
przynajmniej w tej części Europy. Liczbę ofiar obozu trudno ustalić.
W 1945 roku pojawiała się zupełnie nieprawdopodobna liczba 1 300 000.
Większość badaczy przyjmuje liczby w granicach
150-250 000 ofiar, prawie wyłącznie Żydów z Kraju Warty. Zamordowano
też ok. 4300 Cyganów z Burgenlandu
(osadzonych przejściowo w obozie na terenie getta w Łodzi), jak i
nie-żydowskich Polaków, w tym księży i
grupę dzieci z Zamojszczyzny oraz czeskiej wsi Lidice.
|
|
|
|
Waldkommando Niektórzy silni mężczyźni z transportów zostawali wyłączani z logiki gazowania i kierowani do
komanda grzebiącego zwłoki ofiar. Była to bardzo ciężka psychicznie praca, wielokroć ludzie ci
grzebali własne rodziny, dzieci i najbliższych przyjaciół. Mało kto z tych więźniów trwał przy
życiu więcej niż kilkanaście dni. Byli zastrzeliwani przy najmniejszych uchybieniach,
niejednokrotnie sami decydowali się na zakończenie swego obłędnego życia na trupach.
Hauskommando Komando pracujące w lżejszych warunkach od poprzedniego, zajmujące się sortowaniem ubrań oraz
przedmiotów pozostałych po ofiarach gazowania. Pracowali w dużym pośpiechu, aby kolejny transport
nie widział przedmiotów pochodzących z poprzedniego. Nocowali w pałacowej piwnicy. Co pewien czas
byli mordowani gazem, a na ich miejsce typowano kolejnych mężczyzn z następnych transportów.
W ten sposób zacierano ślady i usuwano świadków zbrodni.
Dzieci z Zamojszczyzny i z Czech Istnieją świadectwa okolicznej ludności o transportach dzieci z Zamojszczyzny, trafiających do
Kulmhof z olbrzymiej akcji eksterminacyjno-wysiedleńczej przeprowadzanej na Zamojszczyźnie.
Niestety świadectwa te są skąpe w informacje i nie zawsze pokrywają się w szczegółach.
Podobne transporty z dziećmi, wysiedlonym z czeskich Lidic, uznanych najprawdopodobniej
za nieprzydatne do germanizacji trafiły w okolice Chełmna. Najprawdopodobniej skończyły
swój bieg w Kulmhof. Istnieją także relacje o mordach księży i zakonnic katolickich.
Potwierdzałyby to badania archeologiczne, w których pozyskano sporą liczbę krzyżyków i medalików.
|
|
|
|
Ucieczki Bardzo niewielu ludziom udało się uciec z Kulmhof. Dlatego też jest to z
pewnością obóz zagłady, o którym najmniej wiadomo konkretów. Trzech uciekinierów
(Abram Roj, "Szlamek", Wiener z Izbicy) nie przeżyło wojny. Ocalał Michał
Podchlebnik, którego relacja stanowi główne źródło do dziejów obozu Kulmhof.
|
|
|
|
Komory gazowe Stosowano dwa typy ciężarówek - o długości 5,8m i 4,5m, obydwie o szerokości 2,5 i wysokości 1,7m.
Większa mieściła 130-150 osób, mniejsza 80-100. Ciężarówki dostarczono na
przełomie listopada i grudnia 1941, pierwsza egzekucja miała miejsce 8 grudnia.
Początkowo przerobiono ciężarówki wyprodukowane przez firmy Dodge, Mercedes i Saurer,
natomiast w 1942 firma Gaubschat Fahrzeugwerke GmbH, Willi Walter Strasse 32-38
(obecnie Karl-Marx-Straße 259/263), Berlin-Neukölln dostarczyła ok. 30 ciężarówek z
komorami gazowymi
Po wojnie udało się ustalić personalia 70 członków załogi SS z Kulmhof. Wśród nich 14
zostało osądzonych i w większości skazanych na niewielkie kary w zawieszeniu.
W lipcu 2001 sąd w Koninie skazał 78-letniego Henryka M. na osiem lat pozbawienia
wolności za to, że od 8 grudnia 1941 do 7 kwietnia 1943 w obozie zagłady
Kulmhof pomagał hitlerowcom w eksterminacji ludności. Proces ten był pierwszym,
skierowanym do sądu przez IPN i jednocześnie pierwszym od 1973 procesem w sprawie zbrodni ludobójstwa.
Na terenie obozu powstał pomnik oraz niewielkie muzeum, którego otwarcie odbyło się 17 czerwca 1990
roku. W muzeum udostępniane są nieliczne przedmioty świadczące o dziejach tego terenu oraz
kopie relacji i sądowych dokumentów powojennych.
Pomnik reprezentuje "ścianę pamięci" z napisem: Pamięci Żydów pomordowanych w Chełmnie 1941-1945.
Odtworzono również zarys fundamentów krematorium odsłonięty w czasie wykopalisk.
Na przełomie XX i XXI wieku były prowadzone badania archeologiczne,
które zaowocowały odkryciem kilkunastu stanowisk z zakopanymi przedmiotami należącymi do ofiar
(zegarki, nożyczki, biżuteria, małe przedmioty użytku codziennego).
Pełna analiza tego materiału wzbogaci wiedzę o Kulmhof i jego ofiarach.
|
|
Tekst z tablic informacyjnych znajdujących się na terenie obozu.
OBÓZ W CHEŁMNIE NAD NEREM BYŁ PIERWSZYM OŚRODKIEM MASOWEJ ZAGŁADY ŻYDÓW.
URUCHOMIONO GO JUŻ W GRUDNIU 1941 R.,
PRZY CZYM DO DECYZJI POWSTANIA OŚRODKA ZNACZNIE PRZYCZYNIŁ
SIĘ LIST HEINZA-ROLFA HOPPNERA Z NAMIESTNICTWA RZESZY W POZNANIU
Z 16 LIPCA 1941 R., ZAWIERAJĄCY PROPOZYCJĘ " ROZWIĄZANIA KWESTII ŻYDOWSKIEJ " W " KRAJU WARTY ".
OBÓZ FUNKCJONOWAŁ W DWÓCH FAZACH.
I FAZA : OD 8 GRUDNIA 1941 R. - PRZYBYCIE PIERWSZYCH TRANSPORTÓW
DO 7 KWIETNIA 1943 R./WYSADZENIE PAŁACU I ZBURZENIE KREMATORIÓW.
EKSTERMINACJI DOKONYWANO W PRZEWOŹNYCH KOMORACH GAZOWYCH /SPEZIALWAGEN/,
PRZY UŻYCIU GAZU SPALINOWEGO. ŻYDZI PRZYWIEZIENI DO CHEŁMNA WCHODZILI
DO ZAGOSPODAROWANEGO WCZEŚNIEJ PRZEZ SONDERKOMMANDO PAŁACU,
RZEKOMO DO KĄPIELI. DALEJ ZAGANIANI BYLI DO WNĘTRZA AUTA GAZOWEGO.
PO URUCHOMIENIU SILNIKA, SAMOCHÓD JECHAŁ DO ODDALONEGO 4 KM OD CHEŁMNA LASU
RZUCHOWSKIEGO, GDZIE EKIPA ŻYDÓW, ODŁĄCZANYCH CO PEWIEN CZAS OD TRANSPORTÓW,
ZAJMOWAŁA SIĘ GRZEBANIEM ZWŁOK.
LATEM 1942 R., PRAWDOPODOBNIE W OBAWIE PRZED
EPIDEMIĄ, ROZKOPANO MOGIŁY I ZWŁOKI SPALANO W KREMATORIACH.
W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI WYMORDOWANO ŻYDÓW Z OKOLICZNYCH GETT: KOŁA, DĄBIA, KŁODAWY, IZBICY KUJAWSKIEJ ...
OD STYCZNIA 1942 R. ZACZĘTO PRZYWOZIĆ CYGANÓW Z ŁODZI, A NASTĘPNIE ŻYDÓW
Z GETTA ŁÓDZKIEGO ORAZ ŻYDÓW ZAGRANICZNYCH /NIEMCY, CZECHOSŁOWACJA, AUSTRIA .../,
DLA KTÓRYCH GETTO ŁÓDZKIE BYŁO ETAPEM PRZEJŚCIOWYM.
II FAZA DZIAŁALNOŚCI OŚRODKA TO WIOSNA-LATO 1944 R. DO 18 STYCZNIA 1945 R.
WIOSNĄ 1944 R. POWRÓCIŁA DO CHEŁMNA ZAŁOGA SONDERKOMMANDO, WYSŁANA
UPRZEDNIO DO JUGOSŁAWII. EKSTERMINACJI DOKONYWANO STARYMI SPOSOBAMI,
W OBRĘBIE LASU RZUCHOWSKIEGO. PO PRZYBYCIU KILKU TRANSPORTÓW W CZERWCU I LIPCU,
FUNKCJONOWANIE OŚRODKA PONOWNIE ZAWIESZONO I NA WIĘKSZĄ SKALĘ
NIE MORDOWANO JUZ ŻYDÓW W CHEŁMNIE. W WIOSCE POZOSTAŁA CZĘŚĆ ZAŁOGI
ORAZ PRZETRZYMYWANA W SPICHRZU OBOK RUIN PAŁACU GRUPA OSTATNICH 47 ŻYDÓW.
W NOCY Z 17 NA 18 STYCZNIA 1945 R. DOSZŁO DO OSTATNIEJ EGZEKUCJI.
OCALAŁY JEDYNIE DWIE OSOBY : MIECZYSŁAW ŻURAWSKI I SZYMON SREBRNIK,
KTÓRZY OBOK MICHAŁA PODCHLEBNIKA, UCIEKINIERA Z OBOZU JESZCZE ZE
STYCZNIA 1942 R. - STALI SIĘ PO WOJNIE NAOCZNYMI ŚWIADKAMI ZBRODNI.
DWAJ INNI UCIEKINIERZY: " SZLAMEK " I ABRAM ROJ, NIE PRZEŻYLI WOJNY.
PO WOJNIE ŚLEDZTWO PROWADZONE PRZEZ SĘDZIEGO WŁADYSŁAWA BEDNARZA
ODSŁONIŁO WIELE SZCZEGÓŁÓW Z HISTORII ISTNIENIA OŚRODKA.
OBSŁUGA OBOZU SKŁADAŁA SIĘ Z KILKUNASTU FUNKCJONARIUSZY GESTAPO ORAZ
KILKUDZIESIĘCIU ŻANDARMÓW I POLICJANTÓW Z ŁODZI I POZNANIA.
PIERWSZYM KOMENDANTEM BYŁ SS-HAUPTSTURMFUHRER HERBERT LANGE,
OD MARCA 1942 R. DO LIKWIDACJI OŚRODKA SS-HAUPTSTURMFUHRER
HANS JOHANN BOTHMAN. PO WOJNIE SKAZANO W POLSCE NA
ŚMIERĆ DWÓCH CZŁONKÓW SONDERKOMMANDO " KULMHOF " /WALTER PILLER, HERMAN GIELOW/.
W 1965 R. SKAZANO W BONN JEDENASTU ZBRODNIARZY Z CHEŁMNA:
TRZECH NA 13 LAT WIĘZIENIA, JEDNEGO NA 8 LAT, JEDNEGO NA 7 LAT,
TRZECH NA 13 MIESIĘCY I 2 TYGODNIE ARESZTU, TRZECH POZOSTAŁYCH SĄD UNIEWINNIŁ
TRUDNO WYSUNĄĆ W PEŁNI WIARYGODNĄ LICZBĘ OFIAR OBOZU W CHEŁMNIE.
DOTYCHCZASOWE PUBLIKACJE PODAWAŁY ROZBIEŻNE DANE. NAJWYŻSZĄ LICZBĘ
SZACUNKOWĄ USTALIŁ BEDNARZ - OK. 350.000. NAJNIŻSZĄ MOŻLIWĄ DO
PRZYJĘCIA WYSUNIĘTO NA PROCESIE W BONN - 152.000.
LICZBA OFIAR PRAWDOPODOBNIE OSCYLUJE WOKÓŁ 200.000.
PRZEDE WSZYSTKIM ŻYDÓW, ALE TAKŻE PEWNE GRUPY POLAKÓW I PRAWDOPODOBNIE
JEŃCÓW RADZIECKICH, 4.000 - 5.000 CYGANÓW ORAZ KILKADZIESIĄT DZIECI Z CZESKIEJ WSI LIDICE.
WSTRZĄSAJĄCE TO FAKTY. TA ZBRODNIA NIGDY NIE MOŻE BYC ZAPOMNIANA
|
|